| Niech fantastycznie lutnia nastrojona Wtóruje myśli posępnej i ciemnej, Bom oto wstąpił w grób Agamemnona I siedzę cichy w kopule podziemnej... |
| Tylko się słońcu stała większa szpara, I wbiegło złote, i do nóg mi padło. Zrazu myślałem, że ten co się wdziera Blask, była struna to z harfy Homera; I wyciągnąłem rękę na ciemności, By ją ułowić i napiąć i drżącą Przymusić do łez i śpiewu i złości Nad wielkiem niczém grobów i milczącą Garstką popiołów: - ale w mojém ręku Ta struna drgnęła i pękła bez jęku. |
|
Wersja do druku
Wyślij znajomemu
Popraw/rozbuduj artykuł